Relacja z koncertu w Muzeum Starożytnego Hutnictwa Mazowieckiego w Pruszkowie – 09.10.2009 r.
Wystąpili : Kwartet Wilanów i Paweł Kamasa ( fortepian ).
Program : A.Borodin Kwartet smyczkowy D – dur nr 2
G.Bacewicz Kwintet fortepianowy nr 1
Napisać o Kwartecie Wilanów, że są genialnymi muzykami to jakby stwierdzić, że Słowacki wielkim poetą był… A szukanie innych trafnych sformułowań nieuchronnie ciąży w stronę językowej egzaltacji. Jak zatem opisać koncert zamykający tegoroczny cykl „Jesieni Melomanów” (…) Staję oto przed ostatecznym uświadomieniem sobie, że wysmakowany program tegorocznych spotkań przeszedł do historii, a ulotny 2 Kwartet Aleksandra Borodina i niesamowity Kwintet Grażyny Bacewicz w wykonaniu Kwartetu Wilanów i znakomitego pianisty Pawła Kamasy mogą wybrzmieć tylko wydobyte z niedoskonałej pamięci. (…) Już od pierwszych tonów muzyka rozpłynęła się w przestrzeni, odbijając się delikatnymi falami od barwionych jesiennie liści dzikiego wina za oknem. W pewnym momencie straciłam pewność czy nadal słyszę muzykę Borodina czy też Tadeusz Gadzina, Paweł Łosakiewicz, Ryszard Duź i Marian Wasiółka prowadzą ze sobą pełen finezji dialog o nokturnie w nieznanym języku. Ich „dyskusja” była szczególnie zajmująca w finałowym Andante Vivace.
Do tych rozmów dołączył w drugiej części koncertu Paweł Kamasa, by Kwintet Grażyny Bacewicz dopełnić głosem fortepianu. To już nie była grzeczna wymiana zdań i poglądów, a pozawerbalny muzyczny żywioł, który ponosi odbiorcę całkowicie. Dzięki Kwintetowi muzycy zaczynali uwodzić, zapraszać do otworzenia się na melodie po to, by za chwilę uderzyć ze zdwojoną siłą, pokazać prawdziwą moc przekazu i emocjonalność kompozycji. Doskonale wyważali akcenty i tak prowadzili słuchaczy, by mogli oni złapać minimalny oddech, gdyż za chwilę znów mieli z zaskoczeniem odkrywać nowe tempa i nastroje żywiołów Bacewicz. (…) Można tę część koncertu ubrać w bardziej lakoniczną formę: oszołomienie … za sprawą pięciu wybitnych muzyków „ Kwartetu Wilanów i Pawła Kamasy”.
Wystąpili : Kwartet Wilanów i Paweł Kamasa ( fortepian ).
Program : A.Borodin Kwartet smyczkowy D – dur nr 2
G.Bacewicz Kwintet fortepianowy nr 1
Napisać o Kwartecie Wilanów, że są genialnymi muzykami to jakby stwierdzić, że Słowacki wielkim poetą był… A szukanie innych trafnych sformułowań nieuchronnie ciąży w stronę językowej egzaltacji. Jak zatem opisać koncert zamykający tegoroczny cykl „Jesieni Melomanów” (…) Staję oto przed ostatecznym uświadomieniem sobie, że wysmakowany program tegorocznych spotkań przeszedł do historii, a ulotny 2 Kwartet Aleksandra Borodina i niesamowity Kwintet Grażyny Bacewicz w wykonaniu Kwartetu Wilanów i znakomitego pianisty Pawła Kamasy mogą wybrzmieć tylko wydobyte z niedoskonałej pamięci. (…) Już od pierwszych tonów muzyka rozpłynęła się w przestrzeni, odbijając się delikatnymi falami od barwionych jesiennie liści dzikiego wina za oknem. W pewnym momencie straciłam pewność czy nadal słyszę muzykę Borodina czy też Tadeusz Gadzina, Paweł Łosakiewicz, Ryszard Duź i Marian Wasiółka prowadzą ze sobą pełen finezji dialog o nokturnie w nieznanym języku. Ich „dyskusja” była szczególnie zajmująca w finałowym Andante Vivace.
Do tych rozmów dołączył w drugiej części koncertu Paweł Kamasa, by Kwintet Grażyny Bacewicz dopełnić głosem fortepianu. To już nie była grzeczna wymiana zdań i poglądów, a pozawerbalny muzyczny żywioł, który ponosi odbiorcę całkowicie. Dzięki Kwintetowi muzycy zaczynali uwodzić, zapraszać do otworzenia się na melodie po to, by za chwilę uderzyć ze zdwojoną siłą, pokazać prawdziwą moc przekazu i emocjonalność kompozycji. Doskonale wyważali akcenty i tak prowadzili słuchaczy, by mogli oni złapać minimalny oddech, gdyż za chwilę znów mieli z zaskoczeniem odkrywać nowe tempa i nastroje żywiołów Bacewicz. (…) Można tę część koncertu ubrać w bardziej lakoniczną formę: oszołomienie … za sprawą pięciu wybitnych muzyków „ Kwartetu Wilanów i Pawła Kamasy”.
GRAŻYNA BACEWICZ i "WIELKIE ROCZNICE"...Dzień po niezwykłym koncercie monograficznym z udziałem Krystiana Zimermana, poświęconym twórczości kameralnej Grażyny Bacewicz, na Zamku Królewskim odbył się koncert z cyklu "WIELKIE ROCZNICE".
Jego ideą przewodnią było przemieszanie arcydzieł literatury wokalnej Stanisława Moniuszki i Mieczysława Karłowicza, uświetniających rocznicę ich urodzin i śmierci, właśnie z utworami Grażyny Bacewicz. W okrągłą , setną rocznicę urodzin zabrzmiały wybitne dzieła tej nie w pełni docenionej za życia kompozytorki, wykonane przez wybitnych artystów warszawskich: Kwartet Wilanowski, pianistkę Krystynę Borucińską i śpiewaczkę Annę Karasińską...
...Kulminacyjnym punktem koncertu było wykonanie wspomnianego już "I Kwintetu " , i to w konwencji odmiennej niż Zimermana, który wykonał oba "Kwintety" Bacewicz z czworgiem muzyków nie stanowiących kwartetu. Ponieważ kompozytorce bliska była idea wykonania kwintetów przez pianistę i kwartet smyczkowy, do tej właśnie konwencji nawiązali
Krystyna Borucińska i Kwartet Wilanowski (Tadeusz Gadzina, Paweł Łosakiewicz, Ryszard Duź i Marian Wasiółka) , opierając swą interpretację na bazie kwartetu smyczkowego, jako organu spójnego, i pozostającego z nim w dialogu fortepianu.
W wykonaniu Krystyny Borucińskiej i Kwartetu Wilanowskiego część pierwsza : " Moderato molto espressivo" , rozpoczynająca się majestatycznym wstępem czysto brzmiących pochodów interwałowych została zagrana bardzo spójnie. Sprawiała wrażenie rozwarstwionej na poszczególne plany i dlatego przestrzennej w wyrazie i formie. Temat pierwszy , z uwypuklonym przez pianistę rysunkiem rytmicznym został przeciwstawiony drugiemu, lirycznemu, zastosowanemu przez wiolonczelę. Bogactwo pomysłów kompozytorskich odzwierciedlone przez całe grono wykonawcze zostało przedstawione nader profesjonalnie, dokładnie i spójnie acz nie solistycznie. Motywy tematu espressivo z początku "Moderata" pojawiły się jeszcze na końcu w przejmującym wibrato.
Z kolei druga część "Kwintetu" – "Presto" – spełniająca rolę scherzo o zabawnej i uszczypliwej motoryce zabrzmiała wręcz oszałamiająco. Zakopiańskie przyśpiewki w rytmie oberka mknęły z głosu do głosu, kunsztownie wyrzeźbione przez artystów. Piątce wykonawców udało się stworzyć doskonały balans oraz nieodparte wrażenie łączenia poszczególnych wielotaktów we frazy, całkiem niezależnie od parzystości.
W środkowym chorałowym "Grave" ogromnym walorem była spójność gry kwartetu , będąca zapewne rezultatem 40lat współpracy i doświadczeń estradowych, ale także umiejętność połączenia brzmień instrumentów smyczkowych z głosem fortepianu. Przejrzystość gry Krystyny Borucińskiej i wysmakowane brzmienia kwartetu sprawiały, że poszczególne dźwięki zazębiały się w jeden, rozwarstwiony na pięć głosów plan.
Najgęstsza i najbardziej wirtuozowska część "Con Passione" napisana w ulubionej przez Bacewicz formie sonatowej, we wszystkich nieregularnych frazach skrzyła się rozmachem interpretacji. Mimo to jego forma pozostała wyważona. Efekty gęstniejących brzmień, mimo przeładowanej faktury były całkowicie przejrzyste i czytelne. Miło było wysłuchać tej precyzyjnej artykulacyjnie i zmieniającej się, niczym kameleon części utworu w wykonaniu tak doświadczonych artystów.
...Zamkowy koncert skłonił mnie do dwóch refleksji. Po pierwsze :zauważenia, jak wybitnych, kreatywnych i wszechstronnych artystów mamy w Warszawie. Anna Borucińska, i Kwartet Wilanowski zaprezentowali się wspaniale. A po drugie : jak ważne jest poparcie muzyków i melomanów dla idei promowania twórczości Grażyny Bacewicz, która w swej epoce, jako kobieta i kompozytorka nie została doceniona. Dopiero po 100 latach od narodzin, jej twórczość , o ile będzie upowszechniana, może liczyć na należne jej zainteresowanie i podziw...
Jego ideą przewodnią było przemieszanie arcydzieł literatury wokalnej Stanisława Moniuszki i Mieczysława Karłowicza, uświetniających rocznicę ich urodzin i śmierci, właśnie z utworami Grażyny Bacewicz. W okrągłą , setną rocznicę urodzin zabrzmiały wybitne dzieła tej nie w pełni docenionej za życia kompozytorki, wykonane przez wybitnych artystów warszawskich: Kwartet Wilanowski, pianistkę Krystynę Borucińską i śpiewaczkę Annę Karasińską...
...Kulminacyjnym punktem koncertu było wykonanie wspomnianego już "I Kwintetu " , i to w konwencji odmiennej niż Zimermana, który wykonał oba "Kwintety" Bacewicz z czworgiem muzyków nie stanowiących kwartetu. Ponieważ kompozytorce bliska była idea wykonania kwintetów przez pianistę i kwartet smyczkowy, do tej właśnie konwencji nawiązali
Krystyna Borucińska i Kwartet Wilanowski (Tadeusz Gadzina, Paweł Łosakiewicz, Ryszard Duź i Marian Wasiółka) , opierając swą interpretację na bazie kwartetu smyczkowego, jako organu spójnego, i pozostającego z nim w dialogu fortepianu.
W wykonaniu Krystyny Borucińskiej i Kwartetu Wilanowskiego część pierwsza : " Moderato molto espressivo" , rozpoczynająca się majestatycznym wstępem czysto brzmiących pochodów interwałowych została zagrana bardzo spójnie. Sprawiała wrażenie rozwarstwionej na poszczególne plany i dlatego przestrzennej w wyrazie i formie. Temat pierwszy , z uwypuklonym przez pianistę rysunkiem rytmicznym został przeciwstawiony drugiemu, lirycznemu, zastosowanemu przez wiolonczelę. Bogactwo pomysłów kompozytorskich odzwierciedlone przez całe grono wykonawcze zostało przedstawione nader profesjonalnie, dokładnie i spójnie acz nie solistycznie. Motywy tematu espressivo z początku "Moderata" pojawiły się jeszcze na końcu w przejmującym wibrato.
Z kolei druga część "Kwintetu" – "Presto" – spełniająca rolę scherzo o zabawnej i uszczypliwej motoryce zabrzmiała wręcz oszałamiająco. Zakopiańskie przyśpiewki w rytmie oberka mknęły z głosu do głosu, kunsztownie wyrzeźbione przez artystów. Piątce wykonawców udało się stworzyć doskonały balans oraz nieodparte wrażenie łączenia poszczególnych wielotaktów we frazy, całkiem niezależnie od parzystości.
W środkowym chorałowym "Grave" ogromnym walorem była spójność gry kwartetu , będąca zapewne rezultatem 40lat współpracy i doświadczeń estradowych, ale także umiejętność połączenia brzmień instrumentów smyczkowych z głosem fortepianu. Przejrzystość gry Krystyny Borucińskiej i wysmakowane brzmienia kwartetu sprawiały, że poszczególne dźwięki zazębiały się w jeden, rozwarstwiony na pięć głosów plan.
Najgęstsza i najbardziej wirtuozowska część "Con Passione" napisana w ulubionej przez Bacewicz formie sonatowej, we wszystkich nieregularnych frazach skrzyła się rozmachem interpretacji. Mimo to jego forma pozostała wyważona. Efekty gęstniejących brzmień, mimo przeładowanej faktury były całkowicie przejrzyste i czytelne. Miło było wysłuchać tej precyzyjnej artykulacyjnie i zmieniającej się, niczym kameleon części utworu w wykonaniu tak doświadczonych artystów.
...Zamkowy koncert skłonił mnie do dwóch refleksji. Po pierwsze :zauważenia, jak wybitnych, kreatywnych i wszechstronnych artystów mamy w Warszawie. Anna Borucińska, i Kwartet Wilanowski zaprezentowali się wspaniale. A po drugie : jak ważne jest poparcie muzyków i melomanów dla idei promowania twórczości Grażyny Bacewicz, która w swej epoce, jako kobieta i kompozytorka nie została doceniona. Dopiero po 100 latach od narodzin, jej twórczość , o ile będzie upowszechniana, może liczyć na należne jej zainteresowanie i podziw...
"Twoja Muza" nr 2/2009 Ewa Skardowska-Kiljan
II Międzynarodowy Festiwal Muzyczny w Ceret ...Wielkim polskim sukcesem był występ "Kwartetu Wilanów" z programem złożonym z kwartetów W. Lutosławskiego, Ch. Ives i M. Ravel’a. Od pierwszej nuty Lutosławskiego sala zamarła, w rzadko spotykanym napięciu i napięcie to połączone z głęboką emocją towarzyszyło całemu wieczorowi tego fantastycznego wprost zespołu. Oto fragment dytyrambicznej krytyki dziennika "Independant" : ..Ile liryki, ile emocji przynieśli słuchaczom ci muzycy z Warszawy! Słuchacze nie omylili się robiąc owacje "Kwartetowi Wilanów" i tej wspaniałej, wyjątkowej interpretacji kwartetu Ravel’a
Jean-Michel Collet, 22. 08. 02
... zaiste zachwycający jest L. Spohra Kwartet a-moll na kwartet smyczkowy z orkiestrą, w rzeczywistości na czterech tęgich muzyków z wirtuozowskimi kwalifikacjami. Jednak nie tylko wirtuozowskie umiejętności są tu potrzebne; również i zdolności muzyczne trzeba mieć wielkie, aby móc się z tym dziełem zmierzyć. Ciągłe odbieranie fraz od współpartnerów i orkiestry, ciągłe krzyżowanie się ważnych wątków melodycznych, nieprzerwane splatanie się popisowych figur, a do tego, zmagając się z materią partytury, nie można zapomnieć o muzyce, jej głębi i wyrazie. Kwartet Wilanów ma muzyków świetnych, stąd – wszystko, co wymarzył sobie kompozytor – zostało spełnione. Również i ten utwór chciałoby się mieć na płycie w rzeczonej interpretacji.
Stanisław Dybowski, kwiecień 2002
Reichtum aus Polen Das wohl berühmteste polnische Streichquartett kann heute auf eine über dreißigjährige Karriere zurückblicken und gleichsam nach vorne schauen, da es nur sehr wenige Ensembles geschafft haben, nach so langer Existenz auf dem überaus launischen Musikmarkt weiterhin ihre Daseinsberechtigung aufrecht zu erhalten.
"Versus", Berlin, Germany, III 2002
Kwartet Wilanów oczarował pięknym, jednorodnym dźwiękiem. Warszawscy artyści muzykowali, stwarzając wrażenie, iż grają nie na czterech, a na jednym instrumencie.
Marek Skocza "Dziennik Zachodni", Katowice, 26.02.2002
Das berühmte polnische Wilanów-Quartett...
Frank Jasper "Westfallen-Blatt", Halle, Germany, 7.02.2002
Beeindruckend: Anspruchsvolle, erstklassige Kost servierten das Wilanów-Quartett und Pianist Christian Elsas
Sommerkamp "Haller Kreisblatt", Halle, Germany, 7.02.2002
Adam Makowicz i Kwartet Wilanów zademonstrowali, jak wspaniale można łączyć muzykę klasyczna z jazzem.
Artur Borkowski "Kurier Lubelski", Lublin, 11.12.2001
To był niezwykły wieczór
Danuta Parol "Echo Dnia", Kielce, 3.12.2001
Płyta miesiąca, grudzień 2001 (Krzysztof Meyer)
Wierni Kompozytorowi jak zawsze muzycy z Kwartetu Wilanów wykazują się świetna formą zarówno w kwartecie smyczkowym, jak i w "Concerto Retro".
Wierni Kompozytorowi jak zawsze muzycy z Kwartetu Wilanów wykazują się świetna formą zarówno w kwartecie smyczkowym, jak i w "Concerto Retro".
Marcin Tadeusz Łukaszewski "Muzyka 21", Warszawa, XII 2001
Występem na wrocławskim festiwalu Wilanów zdystansował i zdeklasował wszystkich konkurentów. "Wilanowczycy" zachwycili precyzją, idealnym zgraniem, stylowym i smakowitym cyzelowaniem szczegółów.
Kazimierz Kościukiewicz "Ruch Muzyczny", Warszawa, 16.09.2001
El quarteto Wilanow se ha ganado el reconocimiento por el dominio en la la interpretatión de los quartetos de Beethoven.
"El Mundo", Medellin, Columbia, 10.10.2001
El Quarteto Wilanow conformado una de las agrupationes de musica de camara de mayor trayectoria en Europa.
"El Comercio", Lima, Peru, 06.09.2001
Kwartet Wilanów zaprezentował mistrzostwo kameralnego muzykowania.
Arkadiusz Jędrasik, "Muzyka 21", Warszawa, IX 2001
Dynamik, Leidenschaftlichkeit, Spiellaune, wie man sie sich nur wünschen mag.
Lieselotte Sauer-Kaulbach "Rhein-Zeitung", Koblenz, 29.01.2001
El “Kwartet Wilanowski" se constituyó hace veintitres anos y desde entonces viaja por el mundo y se especializa en despertar el interés por piezas clásicas que usualmente están al margen de lo que se escucha en los conciertos, haciendo asi una labor cultural de difusión, y dejando de paso, muy en alto, la bandere polaca.
“El Mundo" (Caracas, Venezuela), 21.10.2000
...el cuarteto de cuerdas polaco Wilanow, una de las agrupaciones con mayor reconocimiento en la escena musiacal mundial en la actualidad.
Juan Antonio Agudelo, "El Mundo“ (Medellin, Columbia), 09.10.2000
Zuchtvoller Musizierstill
Grieg, Dvorak und Alfred Schnittke - mit einem ausgesuchten Programm gastierte das Wilanow Quartett aus Polen beim 5. Kammerkonzert im Folkwang Museum. Nicht minder ausgesucht war der konzentrierte zuchtvolle, und scharf abbildende Musizierstill, mit denen Tadeusz Gadzina, Pawel Losakiewicz, Ryszard Duz und Marian Wasiolka als gleichgewichtige Partner die Königsdisziplin repräsentieren. Überall blitzte es auf in ihrem vom Primgeiger bis Cellisten silbrig-kristallen Klangbild.
Grieg, Dvorak und Alfred Schnittke - mit einem ausgesuchten Programm gastierte das Wilanow Quartett aus Polen beim 5. Kammerkonzert im Folkwang Museum. Nicht minder ausgesucht war der konzentrierte zuchtvolle, und scharf abbildende Musizierstill, mit denen Tadeusz Gadzina, Pawel Losakiewicz, Ryszard Duz und Marian Wasiolka als gleichgewichtige Partner die Königsdisziplin repräsentieren. Überall blitzte es auf in ihrem vom Primgeiger bis Cellisten silbrig-kristallen Klangbild.
Klaus Albrecht, "NRZ" (Essen), 20.03.2000
Oto kwartety – Fletowy i Smyczkowy – Franciszka Lessla, wybornie, z wdziękiem i lekkością nagrane przez "Wilanów".
Małgorzata Komorowska, "Ruch Muzyczny", Warszawa, 5.3.2000
Piękno, elegancja, wyrafinowanie.
W tych trzech słowach można streścić wczorajszy koncert pianisty jazzowego Adama Makowicza i Kwartetu Wilanów w Sali Kongresowej. Uswingowione kompozycje Chopina, które w większości wypełniły program, zabrzmiały znakomicie. Makowicz zabłysnął też fenomenalną techniką i improwizacjami, zaś smyczkowy kwartet dał mu wyborną oprawę.
W tych trzech słowach można streścić wczorajszy koncert pianisty jazzowego Adama Makowicza i Kwartetu Wilanów w Sali Kongresowej. Uswingowione kompozycje Chopina, które w większości wypełniły program, zabrzmiały znakomicie. Makowicz zabłysnął też fenomenalną techniką i improwizacjami, zaś smyczkowy kwartet dał mu wyborną oprawę.
Piotr Iwicki, "Gazeta Wyborcza", Warszawa 20.10.1999
Uważany jest za najlepszy polski kwartet smyczkowy.
Wiesław Sąsiadowicz, "PKP Kurier"", Warszawa, IX 1999
O mistrzostwie, i technicznym i muzycznym zespołu, który od trzydziestu dwóch lat zajmuje niekwestionowane czołowe miejsce wśród polskich zespołów tego typu, spokojnie przetrzymując wszystkie chwilowe "olśnienia" i mody panujące również w świecie słuchaczy, pisałam już wielekroć. Na koncert Kwartetu Wilanów idzie się ze spokojem i pewnością, że będzie to czas coraz to nowych muzycznych wzruszeń, bo zespól – jak prawdziwy artysta – wciąż się rozwija i dojrzewa.
Anna Woźniakowska, "Dziennik Polski, Kraków, 28.8.1999
... muzyka wykonywana przez czwórkę, idealnie się rozumiejących, artystów. Współpracując ze sobą od ponad 30 lat, doprowadzili do perfekcji wspólną grę.
Ewa Cichoń, "Gazeta Wyborcza" , Kraków, 28.8.1999
Wilanów Quartett : Meditativ und sinfonisch
Das Allegro brillante trug seine Bezeichnung zu Recht; der Marsch im zweiten Satz gewann den poetischen Reiz eines Hoffmannschen Nachtstücks. Und das Finale gipfelte überzeugend in der geradezu sinfonischen Fugato-Wiederholung des Quintettsbeginns. Gelungener Ausklang (Schumann).
Das Allegro brillante trug seine Bezeichnung zu Recht; der Marsch im zweiten Satz gewann den poetischen Reiz eines Hoffmannschen Nachtstücks. Und das Finale gipfelte überzeugend in der geradezu sinfonischen Fugato-Wiederholung des Quintettsbeginns. Gelungener Ausklang (Schumann).
"Hamburger Abendblatt", 29.3.1999
Die Anwesenden waren von der Vorstellung des Wilanow-Quartetts begeistert. Dieses berühmte Streichquartett enstand 1967 ...
"Münchner Merkur", 11.3.1999
Es kommt nicht eben häufig vor, daß ein Kammermusik-Ensemble, das über mehr als drei Jahrzehnte hinweg in der gleichen Besetzung musiziert, sich auch im heutigen Musikbetrieb noch behaupten kann. Das polnische Wilanow-Quartett ist ein solches traditionsreiches Ensemble. Es verfügt über eine solide, keineswegs in Routine erstarrte Spielkultur und kann es sich offenbar leisten, jenseits aller Profilierungsnöte, sich der zu interpretierenden .Musik mit einer eigentümlichen Mischung aus souveräner Gelassenheit und ungefilterter Spontaneität zu widmen.
Karlheinz Gradl "Allgäuer Zeiting“, 10.3.1999
Das Wilanow Quartett spielt Alfred Schnittkes Klavierquintett feinfühlig und homogen
Alfred Schnittkes Klavierquintett beeindruckte, und die auf Wohllaut eingestellten Ohren kamen mit einer herrlich schwungvollen und klangsinnlichen Wiedergabe des Streichquartetts a-Moll von Edvard Grieg und einer temperamentvollen, musikantisch durchglühten Aufführung des Klavierquintetts A-Dur op. von Anton Dvorak, in welchem sich folkloristisch gefärbte Melodik und Rhythmik mit der Komposition, also der musikalischen Baukunst, ideal ergänzen, voll auf ihre Rechnung. Ideal ergänzten sich aber auch Christian Elsas und das Wilanow Quartett, die sowohl in der Virtuosität als auch in der Musikalität zusammenstimmen. Jeder dieser mitreißend musikalischen und technisch versierten Musiker konnte auch solistisch hervortreten. Spielfreude sprühte aus den schnellen und geflügelten Melodiegängen, inniges Erleben beseelte die lyrischen Passagen. Die Homogenität des Klangs entsprang aus einer Homogenität des inneren Erlebens.
Alfred Schnittkes Klavierquintett beeindruckte, und die auf Wohllaut eingestellten Ohren kamen mit einer herrlich schwungvollen und klangsinnlichen Wiedergabe des Streichquartetts a-Moll von Edvard Grieg und einer temperamentvollen, musikantisch durchglühten Aufführung des Klavierquintetts A-Dur op. von Anton Dvorak, in welchem sich folkloristisch gefärbte Melodik und Rhythmik mit der Komposition, also der musikalischen Baukunst, ideal ergänzen, voll auf ihre Rechnung. Ideal ergänzten sich aber auch Christian Elsas und das Wilanow Quartett, die sowohl in der Virtuosität als auch in der Musikalität zusammenstimmen. Jeder dieser mitreißend musikalischen und technisch versierten Musiker konnte auch solistisch hervortreten. Spielfreude sprühte aus den schnellen und geflügelten Melodiegängen, inniges Erleben beseelte die lyrischen Passagen. Die Homogenität des Klangs entsprang aus einer Homogenität des inneren Erlebens.
Adolf Karl Gottwald "Süddeutsche Zeitung“, 9.3.1999
Wilanów pod Wawelem. Kameralistyka najwyższych lotów
Krakowska Filharmonię wypełniła w czasie minionego weekendu muzyka kameralna w wykonaniu Kwartetu Wilanów - znakomitej polskiej smyczkowej "czwórki", muzykującej wspólnie już od ponad trzydziestu lat. Kwartet Wilanów to znakomity zespól o dużym doświadczeniu i ustalonej renomie w kraju i na świecie. Koncertował już wielokrotnie w warunkach niekoniecznie kameralnych, a także dokonał wielu rejestracji płytowych (m.in. kwartetów Griega, nagranie to zdobyło w 1996 roku wyróżnienie francuskiego pisma muzycznego "Diapason"). W programie sobotniego koncertu znalazł się również utwór tego skandynawskiego kompozytora - jego "Kwartet smyczkowy g-moll". Wykonany został w drugiej części, podczas gdy pierwszą wypełniły dzieła Mozarta ("Kwartet smyczkowy B-dur" KV 458) i Schuberta ("Quartettsatz c-moll"). Zgodnie z oczekiwaniami, od pierwszych fraz Mozartowskiego Jagd-Quartett" (Kwartetu myśliwskiego), nazwanego tak dla kojarzącej się z odgłosem rogów myśliwskich melodii pierwszego tematu, popłynęła do uszu słuchaczy interpretacja dojrzała, przejrzysta i wyważona. Zgodność barwy brzmienia, doskonale rozplanowana dynamika, nie zanadto forsowany dźwięk, dyskretne ściszenia szybkich pasaży skrzypiec, które przez to nie przytłaczały pozostałych instrumentów - wszystko to w grze Kwartetu Wilanowskiego świadczyło o jego wytrawnej sztuce. Szczególnie uderzająca była idealna równowaga i zgodność we współgraniu wszystkich czterech instrumentów cechująca tylko najlepszych kameralistów. W drugiej części wykonanie Griega okazało się bardziej oryginalne, tym bardziej, że sama muzyka skłaniała ku temu. Nordycka surowość i echa ludowych melodii, swoista harmonia "Chopina Północy", orkiestrowe efekty brzmieniowe i niemal impresjonistyczna niekiedy zabawna kolorystyka oraz nastrój - to wszystko cechy, które wyraźnie odróżniały ten kwartet od wcześniejszych. Tym razem wiolonczelista miał okazję do zaprezentowania swego kunsztu w bardziej eksponowanych liniach melodycznych, szczególnie w części drugiej, zatytułowanej "Romanza". Błyskotliwy finał "Presto al saltarello", w którym przypomniana została, podobnie jak na początku kwartetu, melodia z pieśni "Minstrel" z cyklu do słów Ibsena tego kompozytora, zabrzmiał rzeczywiście koncertowo w wykonaniu Wilanowskiego zespołu. Szkoda, że w programie tego koncertu nie znalazła się ani jedna kompozycja polskiego kompozytora z bogatego repertuaru tego znakomitego kwartetu. Natomiast na bis muzycy zaprezentowali ostatnią część Kwartetu "Amerykańskiego", Antonina Dworaka. Jak w zapowiedzi ciepło zapewnił szef zespołu Tadeusz Gadzina, kompozytor ten, podobnie jak i sala Krakowskiej Filharmonii odegrały istotną rolę w ich artystycznej drodze. Stwierdził, odsuwając wszelkie wątpliwości, że w sali tej gra się wspaniale! Skoro tak, a słuchacze zapewne nie wyszli zawiedzeni, cóż można więcej dodać? Czasami czterech panów muzykujących z wielka swobodą wystarcza za cała orkiestrę.
Krakowska Filharmonię wypełniła w czasie minionego weekendu muzyka kameralna w wykonaniu Kwartetu Wilanów - znakomitej polskiej smyczkowej "czwórki", muzykującej wspólnie już od ponad trzydziestu lat. Kwartet Wilanów to znakomity zespól o dużym doświadczeniu i ustalonej renomie w kraju i na świecie. Koncertował już wielokrotnie w warunkach niekoniecznie kameralnych, a także dokonał wielu rejestracji płytowych (m.in. kwartetów Griega, nagranie to zdobyło w 1996 roku wyróżnienie francuskiego pisma muzycznego "Diapason"). W programie sobotniego koncertu znalazł się również utwór tego skandynawskiego kompozytora - jego "Kwartet smyczkowy g-moll". Wykonany został w drugiej części, podczas gdy pierwszą wypełniły dzieła Mozarta ("Kwartet smyczkowy B-dur" KV 458) i Schuberta ("Quartettsatz c-moll"). Zgodnie z oczekiwaniami, od pierwszych fraz Mozartowskiego Jagd-Quartett" (Kwartetu myśliwskiego), nazwanego tak dla kojarzącej się z odgłosem rogów myśliwskich melodii pierwszego tematu, popłynęła do uszu słuchaczy interpretacja dojrzała, przejrzysta i wyważona. Zgodność barwy brzmienia, doskonale rozplanowana dynamika, nie zanadto forsowany dźwięk, dyskretne ściszenia szybkich pasaży skrzypiec, które przez to nie przytłaczały pozostałych instrumentów - wszystko to w grze Kwartetu Wilanowskiego świadczyło o jego wytrawnej sztuce. Szczególnie uderzająca była idealna równowaga i zgodność we współgraniu wszystkich czterech instrumentów cechująca tylko najlepszych kameralistów. W drugiej części wykonanie Griega okazało się bardziej oryginalne, tym bardziej, że sama muzyka skłaniała ku temu. Nordycka surowość i echa ludowych melodii, swoista harmonia "Chopina Północy", orkiestrowe efekty brzmieniowe i niemal impresjonistyczna niekiedy zabawna kolorystyka oraz nastrój - to wszystko cechy, które wyraźnie odróżniały ten kwartet od wcześniejszych. Tym razem wiolonczelista miał okazję do zaprezentowania swego kunsztu w bardziej eksponowanych liniach melodycznych, szczególnie w części drugiej, zatytułowanej "Romanza". Błyskotliwy finał "Presto al saltarello", w którym przypomniana została, podobnie jak na początku kwartetu, melodia z pieśni "Minstrel" z cyklu do słów Ibsena tego kompozytora, zabrzmiał rzeczywiście koncertowo w wykonaniu Wilanowskiego zespołu. Szkoda, że w programie tego koncertu nie znalazła się ani jedna kompozycja polskiego kompozytora z bogatego repertuaru tego znakomitego kwartetu. Natomiast na bis muzycy zaprezentowali ostatnią część Kwartetu "Amerykańskiego", Antonina Dworaka. Jak w zapowiedzi ciepło zapewnił szef zespołu Tadeusz Gadzina, kompozytor ten, podobnie jak i sala Krakowskiej Filharmonii odegrały istotną rolę w ich artystycznej drodze. Stwierdził, odsuwając wszelkie wątpliwości, że w sali tej gra się wspaniale! Skoro tak, a słuchacze zapewne nie wyszli zawiedzeni, cóż można więcej dodać? Czasami czterech panów muzykujących z wielka swobodą wystarcza za cała orkiestrę.
Ewa Cichoń, "Gazeta Wyborcza" Kraków 27-1-1999
Pełnię barw, dynamiki, bogactwo muzycznych niuansów mogliśmy podziwiać
w sobotę w czasie koncertu Kwartetu Wilanów. Jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy polski kwartet smyczkowy (ściga go Kwartet Śląski), gra już trzydzieści lat, ma za sobą 3500 koncertów. Te lata pracy i talent muzyków powodują, że Kwartet Wilanów nie jest zespołem. To jeden instrument idealnie brzmiący, o jednym oddechu i absolutnie jednej muzycznej myśli. Arcyciekawy był w jego wykonaniu Kwartet smyczkowy g-moll op. 27 Edwarda Griega. Przyznam się, że słyszałam to dzieło po raz pierwszy, a przecież jest to jeden
z najbardziej interesujących i najpiękniejszych utworów tego gatunku z całej literatury kwartetowej drugiej połowy ubiegłego wieku. Kapryśna rytmika, nowatorska harmonika, bogactwo inwencji melodycznej, mające swe źródło
w norweskim folklorze, podkreślone wyśmienitym wykonawstwem spowodowały, że interpretacja Kwartetu Griega zachwyciła wszystkich obecnych w filharmonicznej sali. Wcześniej oklaskiwaliśmy równie doskonałe interpretacje Kwartetu B-dur KV 458 Mozarta i Kwartetu c-moll D 703 Schuberta. W podzięce za oklaski obdarzeni zostaliśmy brawurowym finałem Kwartetu F-dur "Amerykańskiego" Dworzaka.
Anna Woźniakowska, "Dziennik Polski", Kraków, 24-01-1999
Klangschönheit ohne Ende
Die sprichwörtliche polnische Musikalität: hier, beim Wilanow-Quartett, durfte man sie in ihrer feinsten und verbindlichen Weise wahrnehmen. Die vier Herren – Tadeusz Gadzina, Pawel Losakiewicz, Ryszard Duz und Marian Wasiólka - musizieren wie auf einem Instrument; und dies so gedankenvoll, so klangverbunden und so durchströmt von einem tiefen Gefühl für Aussage und Gleichgewicht, daß ihre hohe technische Perfektion selbst als eine musikalische Tugend erscheint. Nichts, gar nichts mindert die Reinheit und das gemeinsam atmende Volumen und die KIangschönheit dieses Musizierens, das bei noch so viel Ebenmaß und Harmonie voller Kraft und Impulsivität ist. Homogenität ja - aber bitte mit Charakter. So könnte die Devise der Wilanów-Musiker lauten. Auch die Rollenverteilung - man sieht es schon an der Sitzordnung - zielt in diese Richtung. Die Bratsche, sonst oft das vermittelnde Brücken-Instrument zwischen den hohen Geigen und dem tiefen Cello, darf hier als autonome Stimme in Erscheinung treten; in Ryszard Duz hat sie freilich auch einen exzellenten Anwalt. Der erste Teil des Abends brachte nur ganz selten zu hörende Werke. Das Streichquartett in g-Moll von Edvard Grieg und das in f-Moll von Stanislaw Moniuszko, den man auch den polnischen Schubert nennt. Griegs Quartett wurde spannungsstark und aus einer beherzten großen melodischen Bewegung heraus musiziert. Mit einem Klang wie aus dunklem Samt und spitzen Stahl. Leidenschaftlich klar. Mit zarter Melancholie. Mit Sinn für eine gedämpfte Süße und eine vitalisierende Aggressivität, so daß diese Wiedergabe den Hörer mitten in die ungestüme und gefühlsdurchtränkte Musik Griegs hineinversetzte. In das Quartett von Moniuszko legten die polnischen Gäste einen weichen, fülligen Wohllaut und ließen das Melos dieser Musik blühen und duften - und bewiesen hierin die hohe Schule der Tongebung und Artikulation. Ihre elegante Leichtigkeit verband sich - wie im Andante - mit einer edlen Gabe der Vertiefung und - wie im Finale - mit einer generösen und genau gestaltenden Tonschönheit. Mit Dvoraks KIavierquintett in A-Dur änderte sich das Klangbild dieses Abends und auch ein wenig das Musizieren des Wilanów-Quartetts, das jetzt eher versiert als inspiriert spielte, aber immer noch mit genug Elan und aus dem Melos schöpfendem Antrieb, um hier dank einer gepflegten und frischen Musizierlaune eine Wiedergabe mit Prädikat hinzustellen. Zumal der fünfte Mann, der Pianist Christian Elsas, seinen Part dezent und sicher und mit einer wohltemperierten Präsenz ausführte.
Die sprichwörtliche polnische Musikalität: hier, beim Wilanow-Quartett, durfte man sie in ihrer feinsten und verbindlichen Weise wahrnehmen. Die vier Herren – Tadeusz Gadzina, Pawel Losakiewicz, Ryszard Duz und Marian Wasiólka - musizieren wie auf einem Instrument; und dies so gedankenvoll, so klangverbunden und so durchströmt von einem tiefen Gefühl für Aussage und Gleichgewicht, daß ihre hohe technische Perfektion selbst als eine musikalische Tugend erscheint. Nichts, gar nichts mindert die Reinheit und das gemeinsam atmende Volumen und die KIangschönheit dieses Musizierens, das bei noch so viel Ebenmaß und Harmonie voller Kraft und Impulsivität ist. Homogenität ja - aber bitte mit Charakter. So könnte die Devise der Wilanów-Musiker lauten. Auch die Rollenverteilung - man sieht es schon an der Sitzordnung - zielt in diese Richtung. Die Bratsche, sonst oft das vermittelnde Brücken-Instrument zwischen den hohen Geigen und dem tiefen Cello, darf hier als autonome Stimme in Erscheinung treten; in Ryszard Duz hat sie freilich auch einen exzellenten Anwalt. Der erste Teil des Abends brachte nur ganz selten zu hörende Werke. Das Streichquartett in g-Moll von Edvard Grieg und das in f-Moll von Stanislaw Moniuszko, den man auch den polnischen Schubert nennt. Griegs Quartett wurde spannungsstark und aus einer beherzten großen melodischen Bewegung heraus musiziert. Mit einem Klang wie aus dunklem Samt und spitzen Stahl. Leidenschaftlich klar. Mit zarter Melancholie. Mit Sinn für eine gedämpfte Süße und eine vitalisierende Aggressivität, so daß diese Wiedergabe den Hörer mitten in die ungestüme und gefühlsdurchtränkte Musik Griegs hineinversetzte. In das Quartett von Moniuszko legten die polnischen Gäste einen weichen, fülligen Wohllaut und ließen das Melos dieser Musik blühen und duften - und bewiesen hierin die hohe Schule der Tongebung und Artikulation. Ihre elegante Leichtigkeit verband sich - wie im Andante - mit einer edlen Gabe der Vertiefung und - wie im Finale - mit einer generösen und genau gestaltenden Tonschönheit. Mit Dvoraks KIavierquintett in A-Dur änderte sich das Klangbild dieses Abends und auch ein wenig das Musizieren des Wilanów-Quartetts, das jetzt eher versiert als inspiriert spielte, aber immer noch mit genug Elan und aus dem Melos schöpfendem Antrieb, um hier dank einer gepflegten und frischen Musizierlaune eine Wiedergabe mit Prädikat hinzustellen. Zumal der fünfte Mann, der Pianist Christian Elsas, seinen Part dezent und sicher und mit einer wohltemperierten Präsenz ausführte.
"Reutlinger General-Anzeiger“, 23.1.1999
Traumhaftes Streichquartett
Was ein unverwechselbarer Gesamtklang einer Kammermusikformation sein kann, demonstrierte Polens berühmtestes Streichquartett, das Wilanow Quartett, beim 5. Abend des Privatmusikvereins Nürnberg in der Meistersingerhalle, mit Werken von Mozart, Schnittke und Dvorak beeindruckend. Bereits mit Mozarts Streichquartett Nr. 17, B-dur, dem "Jagdquartett", präsentierten sie ihren äußerst kultivierten Silberklang-Sound in traumhafter Balance, dennoch akzentuiert mit weichen Konturen, atmende Dynamik, edle Note im "Adagio", tänzerische Leichtigkeit im "Allegro asssai“. In Alfred Schriittkes Klavierquintett integrierte sich kongenial der deutsche Pianist und Frankfurter Professor Christian Elsas zu den vier Streichern: kein Ton zu laut! Mit Dvoraks Klavierquintett op. 81 breiteten die fünf ihren slawischen Klangteppich voll tönend bewegter Form und aufblühender Stimmen aus; wunderbar unaufdringlich der Pianist, und trotzdem mit gepflegter Deutlichkeit.
Was ein unverwechselbarer Gesamtklang einer Kammermusikformation sein kann, demonstrierte Polens berühmtestes Streichquartett, das Wilanow Quartett, beim 5. Abend des Privatmusikvereins Nürnberg in der Meistersingerhalle, mit Werken von Mozart, Schnittke und Dvorak beeindruckend. Bereits mit Mozarts Streichquartett Nr. 17, B-dur, dem "Jagdquartett", präsentierten sie ihren äußerst kultivierten Silberklang-Sound in traumhafter Balance, dennoch akzentuiert mit weichen Konturen, atmende Dynamik, edle Note im "Adagio", tänzerische Leichtigkeit im "Allegro asssai“. In Alfred Schriittkes Klavierquintett integrierte sich kongenial der deutsche Pianist und Frankfurter Professor Christian Elsas zu den vier Streichern: kein Ton zu laut! Mit Dvoraks Klavierquintett op. 81 breiteten die fünf ihren slawischen Klangteppich voll tönend bewegter Form und aufblühender Stimmen aus; wunderbar unaufdringlich der Pianist, und trotzdem mit gepflegter Deutlichkeit.
"Abendzeitung“ (Nürnberg), 22.01.1999.
Ein Musikerlebnis in Halbtonschritten
Wolfgang Troyke, "Nürnberger Nachrichten“, 22.01.1999
Robuste Leichtigkeit
Daß das Quartett ungewöhnlich hell klingt, lag an der Zurückhaltung des Cellos (Marian Wasiolka), dessen grundierende Rolle immer wieder der wun-dervoll und genau spielende Bratscher (Ryszard Duz) übernahm, während der Primarius [Tadeuz Gadzina) im extremen Forte zu herausfordernd schriller Tongebung neigte. Die zweite Geige (Pawel Losakiewicz) hielt sich zurück.
Daß das Quartett ungewöhnlich hell klingt, lag an der Zurückhaltung des Cellos (Marian Wasiolka), dessen grundierende Rolle immer wieder der wun-dervoll und genau spielende Bratscher (Ryszard Duz) übernahm, während der Primarius [Tadeuz Gadzina) im extremen Forte zu herausfordernd schriller Tongebung neigte. Die zweite Geige (Pawel Losakiewicz) hielt sich zurück.
Br. Breithaupt, "Nürnberger Zeitung“, 22.1.1999
Musiker, die sich ... internationalem Vergleich gestellt und dabei Preise gewonnen haben, müssen hervorragend sein. Das zeigte das Wilanow-Quartett mit seiner Haydn-, und Beethoven-, Dvorak- und -bei der Zugabe - auch mit seiner Mozart-Interpretationen. Seine spielerische Virtuosität wurde vor allem bei dem in sehr hohem Tempo genommenen und durchgehalten fugierten Finale des C-Dur-Quartetts von Beethoven offenbar.
Adolf Karl Gottwald, "Süddeutsche Zeitung", 30.11.1998
... so nahm die Wiedergabe des Brahms-Quintetts C-Dur gefangen. Die slawisch-polnische Komponente bekam den eher unbeschwerten Werk recht gut, äußerst intensiv pulsierte das Blut in den musikalischen Adern des alternden Meisters und verlieh manchen teil sogar mehr Gewicht, als sonst üblich. Der starke musikalische Impuls brachte die zahlreichen Schönheiten des Spätwerkes wirkungsvoll zum Klingen, das Adagio erhielt sinnlichen Reiz wie auch Tiefe, und die abschließende Stretta steigerte den lebhaften Schlußsatz zu fast dithyrambischen Taumel. Reichlich Beifall und eine (Mozart)-Zugabe.
Gerhard Böhm, "Dresdner Neuste Nachrichten“, 23/24.5.1998
Leidenschaftlich und hauchzart
Seit gut 30 Jahren konzertiert das Wilanow-Quartett mit großem Erfolg in Europa und Amerika. Am Mittwoch abend gastierten die polnischen Musiker zusammen mit dem Bratschisten Stefan Kamasa im gut gefüllten Kronensaal auf Schloß Albrechtsberg. Das Hinzufügen einer weiteren eigenständigen Viola-Stimme zum klassischen Streichquartett bewirkt eine insgesamt dunklere, wärmere Klangfärbung. Durch die unterschiedliche Kombination der einzelnen Stimmen lassen sich mannigfaltige Klangmischungen erzielen. Auch Wolfgang Amadeus Mozart machte von diesen Möglichkeiten Gebrauch. Sein Quintett g-Moll KV 516 überläßt die Melodie meist der 1. Violine. Ihr gesellen sich im Verlauf dialogisierend Viola oder Violoncello hinzu. Details, die dank des transparenten, vortrefflich aufeinander abgestimmten Zusammenspiels hörbar wurden. Unbeschwerte Heiterkeit verbreitete nach der Pause Johannes Brahms´Quintett G-Dur Opus 111. Zahlreiche volksliedhafte, tänzerisch anmutende Passagen beleben das Werk, lassen jugendlich übermütige Musizierstimmung aufkommen. Reizvolle Klangkontraste ergeben sich durch den unmittelbaren Wechsel von leidenschaftlich satter zu hauchzarter, zerbrechlich wirkender Tongebung. Dem mitreißenden Schwung des außerordentlich temperamentvoll gespielten Finalsatzes konnte sich wohl keiner der Konzertbesucher entziehen. Für den langanhaltenden, stürmischen Beifall dankten die Musiker mit dem 3. Satz aus W. A. Mozarts Quintett C-Dur KV 515.
Seit gut 30 Jahren konzertiert das Wilanow-Quartett mit großem Erfolg in Europa und Amerika. Am Mittwoch abend gastierten die polnischen Musiker zusammen mit dem Bratschisten Stefan Kamasa im gut gefüllten Kronensaal auf Schloß Albrechtsberg. Das Hinzufügen einer weiteren eigenständigen Viola-Stimme zum klassischen Streichquartett bewirkt eine insgesamt dunklere, wärmere Klangfärbung. Durch die unterschiedliche Kombination der einzelnen Stimmen lassen sich mannigfaltige Klangmischungen erzielen. Auch Wolfgang Amadeus Mozart machte von diesen Möglichkeiten Gebrauch. Sein Quintett g-Moll KV 516 überläßt die Melodie meist der 1. Violine. Ihr gesellen sich im Verlauf dialogisierend Viola oder Violoncello hinzu. Details, die dank des transparenten, vortrefflich aufeinander abgestimmten Zusammenspiels hörbar wurden. Unbeschwerte Heiterkeit verbreitete nach der Pause Johannes Brahms´Quintett G-Dur Opus 111. Zahlreiche volksliedhafte, tänzerisch anmutende Passagen beleben das Werk, lassen jugendlich übermütige Musizierstimmung aufkommen. Reizvolle Klangkontraste ergeben sich durch den unmittelbaren Wechsel von leidenschaftlich satter zu hauchzarter, zerbrechlich wirkender Tongebung. Dem mitreißenden Schwung des außerordentlich temperamentvoll gespielten Finalsatzes konnte sich wohl keiner der Konzertbesucher entziehen. Für den langanhaltenden, stürmischen Beifall dankten die Musiker mit dem 3. Satz aus W. A. Mozarts Quintett C-Dur KV 515.
Ulrike Thoß, "Sächsische Zeitung", 22.5.1998
Herausforderung weitgehend gemeistert. Ein packender Abend der Kontraste
Ernst Kemmner, "Teckbote", 11.3.1998
Ein homogener Ensembleklang
Eröffnet wurde das Konzert mit Haydns ersten Streichquartett opus 1 Nr. 1 in B-Dur. Gespielt wurde es von den Musikern des Wilanow Quartetts in ge-schmackvoller Weise, ohne übertriebene Effekthascherei. Da der Komponist der ersten Violine (Tadeusz Gadzina) eine Vorrangstellung eingeräumt hatte, bestand die Kunst besonders darin, dennoch einen homogenen Ensembleklang zu entwickeln. Dies gelang den Musikern sehr überzeugend: Sie wirkten immer wie ein einziger Klangkörper.
Eröffnet wurde das Konzert mit Haydns ersten Streichquartett opus 1 Nr. 1 in B-Dur. Gespielt wurde es von den Musikern des Wilanow Quartetts in ge-schmackvoller Weise, ohne übertriebene Effekthascherei. Da der Komponist der ersten Violine (Tadeusz Gadzina) eine Vorrangstellung eingeräumt hatte, bestand die Kunst besonders darin, dennoch einen homogenen Ensembleklang zu entwickeln. Dies gelang den Musikern sehr überzeugend: Sie wirkten immer wie ein einziger Klangkörper.
"Elmshorner Nachrichten“, 24.1.1998
Das Wilanow Quartett begeisterte. Das Geistliche in der Musik.
Reiner Rul, "Fuldaer Zeitung“, 22.1.1998
Spitzen-Kammermusiker in Schweinfurt
Daß man es mit Kammermusikern der Ausnahmeklasse zu tun hatte, spürten die zahlreichen Hörer von Anfang an. Bei aller technischen Brillanz nämlich stellten die Interpreten den musikalischen Ausdruck und damit eine ganz persönliche Deutung in den Mittelpunkt. Bei ausgeprägtem Sinn für Klangfarben, für organisch ausschwingende Spannungsbögen und fürs natürliche Musizieren.
Daß man es mit Kammermusikern der Ausnahmeklasse zu tun hatte, spürten die zahlreichen Hörer von Anfang an. Bei aller technischen Brillanz nämlich stellten die Interpreten den musikalischen Ausdruck und damit eine ganz persönliche Deutung in den Mittelpunkt. Bei ausgeprägtem Sinn für Klangfarben, für organisch ausschwingende Spannungsbögen und fürs natürliche Musizieren.
"Schweinfurter Tagblatt“, 21.1.1998
Neues Streichquartett von John van Buren wurde in Maulbronn uraufgeführt:
Glanzvoller Erfolg für Komponist und Interpreten. Das Wilanow-Quartett mit Tadeusz Gadzina sowie Pawel Losakiewicz (Violinen). Ryszard Duz (Viola) und Marian Wasiolka (Violoncello) ließ eine Interpretation des Werkes von faszinierender Prägnanz hören. Höchste Virtuosität verlangten die zum Teil schwierigen und kompliziert angelegten Passagen der Komposition, zugleich aber auch artikulierten die vier Musiker aus Polen die differenzierten Stimmungen der vier Sätze mit nuancenreichem Ausdruck. Umrahmt war die Uraufführung vom Streichquartett D-Dur opus 18, Nummer drei, von Ludwig van Beethoven und dem Streichquartett a-moll, opus 51, Nummer zwei, von Johannes Brahms.
Das WilanowQuartett breitete in den Interpretationen dieser häufig gespielten Werke streicherische Brillanz aus und lotete deren komposi-torische Inhalte und Schwerpunkte klangprächtig aus.
Glanzvoller Erfolg für Komponist und Interpreten. Das Wilanow-Quartett mit Tadeusz Gadzina sowie Pawel Losakiewicz (Violinen). Ryszard Duz (Viola) und Marian Wasiolka (Violoncello) ließ eine Interpretation des Werkes von faszinierender Prägnanz hören. Höchste Virtuosität verlangten die zum Teil schwierigen und kompliziert angelegten Passagen der Komposition, zugleich aber auch artikulierten die vier Musiker aus Polen die differenzierten Stimmungen der vier Sätze mit nuancenreichem Ausdruck. Umrahmt war die Uraufführung vom Streichquartett D-Dur opus 18, Nummer drei, von Ludwig van Beethoven und dem Streichquartett a-moll, opus 51, Nummer zwei, von Johannes Brahms.
Das WilanowQuartett breitete in den Interpretationen dieser häufig gespielten Werke streicherische Brillanz aus und lotete deren komposi-torische Inhalte und Schwerpunkte klangprächtig aus.
Rudof Wesner, "Mühlacker Tagblatt“, 16.9.1996
Die Klosterkonzerte in Maulbronn sind immer für kleinere oder größere Sensationen gut. Zur zweiten Kategorie gehört die Uraufführung eines Streichquartetts von John van Buren (geboren 1952) im Rahmen eines Kam-mermusikabends mit dem polnischen Wilanow-Quartett. Während Tadeusz Gadzina und Pawel Losakiewicz (Violinen), Ryszard Duz (Viola) und Marian Wasiolka (Cello) bei Beethoven vor allein mit einer präzise ausformulierten und durchgestalteten Werkstruktur beeindruckten, gelang den Interpreten im Brahms-Quartett eine unerhörte Verdichtung und Leidenschaftlichkeit der Wiedergabe.
"Pforzheimer Zeitung“, 16.9.1996
EDVARD GRIEG Quatuors à cordes op. 27 et en fa majeur op. posth., Quatour Wilanow, Accord 2015522.
Beaucoup plus inspirés par Grieg que par Sibelius, les Wilanow ne sont pas loin d'emporter i une totale adhésion avec leur lecture trés raffinée du grand Quatuor en sol mineur. La qualité diaphane de la texture dans les pages lyriques, de mème que l'équilibre de la dynamique interne de bout en bout garantissent une séduction d'essence (Romance élégante et fluide) comme de matière (lntermezzo sobrement découpé sur fond de folklore). Si l'on ajoute que la motricité bondissante de l'écriture de Grieg s'impose sous les archets polonais avec un naturel exemplaire et que le I premier violon dote ses traits de virtuosité d'une grâce séraphique, il apparait aisément que les exigences fondamentales de cet ambitieux quatuor ont été ici remplies. Sauf pour ce qui concerne les séquences extrêmes... L'exposé du thème rageur de l'Allegro initial comme la projection de la Coda suivant le Saltarelto terminal (selon une logique éminemment cyclique) souffrent paradoxalement d'une insuffisance d'engagement - osons le dire - physique. Cette tendance à préférer la broderie à la sculpture réduit également la portée d'ensemble du 2e Quatuor (inachevé), investi cependant avec beaucoup d'intelligence d et de sensibilité.
Beaucoup plus inspirés par Grieg que par Sibelius, les Wilanow ne sont pas loin d'emporter i une totale adhésion avec leur lecture trés raffinée du grand Quatuor en sol mineur. La qualité diaphane de la texture dans les pages lyriques, de mème que l'équilibre de la dynamique interne de bout en bout garantissent une séduction d'essence (Romance élégante et fluide) comme de matière (lntermezzo sobrement découpé sur fond de folklore). Si l'on ajoute que la motricité bondissante de l'écriture de Grieg s'impose sous les archets polonais avec un naturel exemplaire et que le I premier violon dote ses traits de virtuosité d'une grâce séraphique, il apparait aisément que les exigences fondamentales de cet ambitieux quatuor ont été ici remplies. Sauf pour ce qui concerne les séquences extrêmes... L'exposé du thème rageur de l'Allegro initial comme la projection de la Coda suivant le Saltarelto terminal (selon une logique éminemment cyclique) souffrent paradoxalement d'une insuffisance d'engagement - osons le dire - physique. Cette tendance à préférer la broderie à la sculpture réduit également la portée d'ensemble du 2e Quatuor (inachevé), investi cependant avec beaucoup d'intelligence d et de sensibilité.
Pierre Gervasoni, "Diapason", 1996
E. GRIEG Kwartety smyczkowe g-moll op. 27, F-dur op. posth. Kwartet "Wilanów" • Accord 1996 201552
Interpretacja Kwartetu "Wilanów" jest doskonała. Myślę, że nie dane by mi było tyle usłyszeć w tej muzyce, tak się nią zachwycić, gdyby nie porywające wykonanie. To chyba jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza słyszana przeze mnie dotychczas realizacja tego zespołu. Kwartet gra soczystym, pełnym dźwiękiem, artykulacja jest nienaganna, wręcz błyskotliwa, intonacja bez zarzutu. Zalety te nie stanowią jednak celu, a tylko pomagają go zrealizować. W interpretacji Kwartetu Wilanowskiego (proszę wybaczyć przywiązanie do starej nazwy) znalazłam to, czego tak mi brakuje w ostatnich nagraniach wielu renomowanych zachodnich zespołów kameralnych: inteligentne, wrażliwe frazowanie, czytelne planowanie formy, a przede wszystkim bogactwo emocjonalne. Polecam Państwu tę płytę, bo jest ze wszech miar warta poznania. Miłośnicy kameralistyki od dawna czekali na taka gratkę.
Interpretacja Kwartetu "Wilanów" jest doskonała. Myślę, że nie dane by mi było tyle usłyszeć w tej muzyce, tak się nią zachwycić, gdyby nie porywające wykonanie. To chyba jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza słyszana przeze mnie dotychczas realizacja tego zespołu. Kwartet gra soczystym, pełnym dźwiękiem, artykulacja jest nienaganna, wręcz błyskotliwa, intonacja bez zarzutu. Zalety te nie stanowią jednak celu, a tylko pomagają go zrealizować. W interpretacji Kwartetu Wilanowskiego (proszę wybaczyć przywiązanie do starej nazwy) znalazłam to, czego tak mi brakuje w ostatnich nagraniach wielu renomowanych zachodnich zespołów kameralnych: inteligentne, wrażliwe frazowanie, czytelne planowanie formy, a przede wszystkim bogactwo emocjonalne. Polecam Państwu tę płytę, bo jest ze wszech miar warta poznania. Miłośnicy kameralistyki od dawna czekali na taka gratkę.
Magdalena Tokarska, "Studio", 1996
JEAN SIBELIUS. Quatour Wilanow, Accord CD 202492
Les Wilanow s’affirment ici comme la plus importante formation en Pologne.
Les Wilanow s’affirment ici comme la plus importante formation en Pologne.
"Diapason" ,1995
A great performance by visiting quartet
Oak Ridge has been visited by many good string quartets and by quite a few very good groups. Great string quartet performances are rare; this was a rare evening.
Oak Ridge has been visited by many good string quartets and by quite a few very good groups. Great string quartet performances are rare; this was a rare evening.
Tom Carlson, “Oak Ridger", 12.12.1994
Wilanow Ensemble pulls all the right strings
The Wilanow Quartet, Poland's premiere string ensemble, gave a distinguished, beautifully blended performance Thursday evening in the International Chamber Music Series at Furman's Daniel Recital Hall. The concert began with his "String Quartet in G Major" (opus 76, no. 1), and from the beginning the quartet proved to be like-minded in every nuance o~ dynamics and phrasing. The spirited opening introduced the audience to the seductively sweet sounds of the two violins; the smooth, deep-toned viola; and the clean, refined, lowsounding cello. The Wilanow's ensemble playing is expressive and ardent; its sound is perfectly controlled and encompasses a range of tones from ethereal to weighty.
The Wilanow Quartet, Poland's premiere string ensemble, gave a distinguished, beautifully blended performance Thursday evening in the International Chamber Music Series at Furman's Daniel Recital Hall. The concert began with his "String Quartet in G Major" (opus 76, no. 1), and from the beginning the quartet proved to be like-minded in every nuance o~ dynamics and phrasing. The spirited opening introduced the audience to the seductively sweet sounds of the two violins; the smooth, deep-toned viola; and the clean, refined, lowsounding cello. The Wilanow's ensemble playing is expressive and ardent; its sound is perfectly controlled and encompasses a range of tones from ethereal to weighty.
Janie Caves McCauley, “The Greenville News", 18.11.1994
Haydn und Lutoslawski
Der zweite Abend des Wilanow-Quartetts bei den Musikfestspielen war zwei unterschiedlichen Komponisten gewidmet - Joseph Haydn und dem in diesem Jahr verstorbenen Witold Lutoslawski. Wie sich herausstellte, ein sehr reizvolles Kontrastprogramm! Die vier Musiker spielen seit 1967 zusammen und haben es verstanden, sich interpretatorische Frische zu be-wahren. Man ist vertraut miteinander, reagiert genau und behutsam auf die Intentionen des Partners. Das Wilanów-Quartett beeindruckt durch stili-stisches Feingefühl und ein Höchstmaß an musikalischer und technischer Sorgfalt. Erstaunlich gut kam es mit der halligen Akkustik der Dreikö-nigskirche zurecht. So wurde schon das erste der beiden Haydn-Quartette - das fünfte aus den Erdödy-Quartetten - zum echten Leckerbissen. Sehr gut traf man den abgeklärten, reifen Gestus des Werkes, stellte kostbare und unendlich schöne Details in den Mittelpunkt der Betrachtung. Feinsinnig setzte sich das Wilanów-Quartett mit Haydns allererstem Streichquartett. das eigentlich ein Divertimento ist, auseinander, behutsam allen Nuancen nachspürend. Neben dem Streichquartett von Lutoslawski waren es die Sacher-Variationen des gleichen Komponisten, die im Gedächtnis blieben. Dieses technisch anspruchsvolle Stück für Solo-Cello wurde von Marian Wasiolka mit klarer Gliederung in der Formung der einzelnen Variationsgedanken und intensivem Ausdruck, dabei technisch ohne Makel gespielt.
Der zweite Abend des Wilanow-Quartetts bei den Musikfestspielen war zwei unterschiedlichen Komponisten gewidmet - Joseph Haydn und dem in diesem Jahr verstorbenen Witold Lutoslawski. Wie sich herausstellte, ein sehr reizvolles Kontrastprogramm! Die vier Musiker spielen seit 1967 zusammen und haben es verstanden, sich interpretatorische Frische zu be-wahren. Man ist vertraut miteinander, reagiert genau und behutsam auf die Intentionen des Partners. Das Wilanów-Quartett beeindruckt durch stili-stisches Feingefühl und ein Höchstmaß an musikalischer und technischer Sorgfalt. Erstaunlich gut kam es mit der halligen Akkustik der Dreikö-nigskirche zurecht. So wurde schon das erste der beiden Haydn-Quartette - das fünfte aus den Erdödy-Quartetten - zum echten Leckerbissen. Sehr gut traf man den abgeklärten, reifen Gestus des Werkes, stellte kostbare und unendlich schöne Details in den Mittelpunkt der Betrachtung. Feinsinnig setzte sich das Wilanów-Quartett mit Haydns allererstem Streichquartett. das eigentlich ein Divertimento ist, auseinander, behutsam allen Nuancen nachspürend. Neben dem Streichquartett von Lutoslawski waren es die Sacher-Variationen des gleichen Komponisten, die im Gedächtnis blieben. Dieses technisch anspruchsvolle Stück für Solo-Cello wurde von Marian Wasiolka mit klarer Gliederung in der Formung der einzelnen Variationsgedanken und intensivem Ausdruck, dabei technisch ohne Makel gespielt.
"Sächsische Zeitung Dresden“, 25.5.1994
Feinsinniges Spiel. Begegnung mit dem Wilanow-Quartett
Der Kammermusikabend am Montag in der Dreikönigskirche mit dem Wilanow-Quartett war von erlesener Qualität. Tadeusz Gadzina (Violine), Pawel Losakiewicz (Violine), Ryszard Duz (Viola) und Marian Wasiolka (Violoncello) musizierten feinsinnig und interessant, bestachen durch den immer ausgewogenen Gesamtklang. Geschickt meisterten sie die Überaku-stik der Kirche. Der Abend hatte mit Joseph Haydns Streichquartett D-Dur op. 76 Nr. 5 begonnen, besonders der zweite Satz, "Largo ma non troppo, cantabile e mesto", beeindruckte in seiner Ruhe. Die nun folgenden "Sacher Varationen für Violoncello Solo (zum 70. Geburtstag von Paul Sacher)" von Witold Lutoslawski gaben Marian Wasiolka die Möglichkeit, seine Virtuosität auf dem Violoncello überzeugend unter Beweis zu stellen. Nach der glänzenden Darbietung des Streichquartetts B-Dur op. 1 Nr. 1 m Joseph Haydn erklang zum Abschluß das schon erwähnte Streichquartett von Witold Lutoslawski. Es wurde von den Musikern mit Engagement und Genauigkeit aufgeführt. Das Publikum honorierte den Konzertabend mit starkem Beifall.
Der Kammermusikabend am Montag in der Dreikönigskirche mit dem Wilanow-Quartett war von erlesener Qualität. Tadeusz Gadzina (Violine), Pawel Losakiewicz (Violine), Ryszard Duz (Viola) und Marian Wasiolka (Violoncello) musizierten feinsinnig und interessant, bestachen durch den immer ausgewogenen Gesamtklang. Geschickt meisterten sie die Überaku-stik der Kirche. Der Abend hatte mit Joseph Haydns Streichquartett D-Dur op. 76 Nr. 5 begonnen, besonders der zweite Satz, "Largo ma non troppo, cantabile e mesto", beeindruckte in seiner Ruhe. Die nun folgenden "Sacher Varationen für Violoncello Solo (zum 70. Geburtstag von Paul Sacher)" von Witold Lutoslawski gaben Marian Wasiolka die Möglichkeit, seine Virtuosität auf dem Violoncello überzeugend unter Beweis zu stellen. Nach der glänzenden Darbietung des Streichquartetts B-Dur op. 1 Nr. 1 m Joseph Haydn erklang zum Abschluß das schon erwähnte Streichquartett von Witold Lutoslawski. Es wurde von den Musikern mit Engagement und Genauigkeit aufgeführt. Das Publikum honorierte den Konzertabend mit starkem Beifall.
Werner Schiller, "Dresdner Neuste Nachrichten“ , 25.5.1994
JEAN SIBELIUS. Quatours op. 56 « Voces intimae » et en la mineur. Quatour Wilanow. Accord 202492.
La formation polonaise s'attache dès lors à un approfondissement de la partition qui s'accompagne aussi d’une nouvelle considération du timbre, extrêmement séduisante.
La formation polonaise s'attache dès lors à un approfondissement de la partition qui s'accompagne aussi d’une nouvelle considération du timbre, extrêmement séduisante.
Pierre Gervasoni, "Diapason“ , XII 1993
Das Streichquartett, das in diesem Jahr sein 25. Jubiläum feiert, ist in Berlin immer wieder ein gern gehörter Gast. Sein blühender, sinnlicher Musizierstil und seine effektvollen Interpretationen passen perfekt in den Rahmen solch eines Freiluftkonzerts.
Martina Helmig, "Berliner Morgenpost“, 12.7.1992
LES DIAPASONS D’OR DE DECEMBRE
WITOLD LUTOSLAWSKI. Partita pour violon et piano. Grave pour violoncelle et piano. Quatour à cordes. Maciej Padewski (piano), Quatuor Wilanow, Accord 201142.
Ses cinq mouvements, par la suite élaborés en version pour violon et orchestre à l'intention d la célèbre Anne-Sophie Mutter, sont joués ici par Tadeusz Gadzina, au tempérament diabolique, et Maciej Paderewski, parfait, au piano; le premier violon du Quatuor Wilanow montre une fois encore une profonde compréhension de la musique qu’il interprète maîtrisant son déroulement dans le temps et la diversité illimitée d'articulations avec un brio absolu.
... exécutée avec sûreté par Marian Wasiolka et Maciej Paderewski, parfaitement complémentaires.
Le quatuor de Wilanow adhère de façon exceptionnelle à cette musique. Le jeu équilibré et dramatique, oscillant entre tensions nécessaires et salutaires détentes, une solide maîtrise des moyens d'expression, font de cette interprétation une version de référence, sans aucun doute. Signée Lutos-lawski, qui supervisa lui-même cet enregistrement.
WITOLD LUTOSLAWSKI. Partita pour violon et piano. Grave pour violoncelle et piano. Quatour à cordes. Maciej Padewski (piano), Quatuor Wilanow, Accord 201142.
Ses cinq mouvements, par la suite élaborés en version pour violon et orchestre à l'intention d la célèbre Anne-Sophie Mutter, sont joués ici par Tadeusz Gadzina, au tempérament diabolique, et Maciej Paderewski, parfait, au piano; le premier violon du Quatuor Wilanow montre une fois encore une profonde compréhension de la musique qu’il interprète maîtrisant son déroulement dans le temps et la diversité illimitée d'articulations avec un brio absolu.
... exécutée avec sûreté par Marian Wasiolka et Maciej Paderewski, parfaitement complémentaires.
Le quatuor de Wilanow adhère de façon exceptionnelle à cette musique. Le jeu équilibré et dramatique, oscillant entre tensions nécessaires et salutaires détentes, une solide maîtrise des moyens d'expression, font de cette interprétation une version de référence, sans aucun doute. Signée Lutos-lawski, qui supervisa lui-même cet enregistrement.
Élisabeth Sikora, "Diapason" XII 1990
Ein Hauch von slawischer Melancholie klang brillant auf
Martina Helmig, "Berliner Morgenpost“, 5.4.1989
Un Beethoven " humain
J'ai retrouvé hier soir au Wila¬now cette simplicité, cette sincérité, ce sé¬rieux, cette absence absolue de tout cabotinage, cette humilité devant les oeuvres à servir, toutes qualités qui en font un ensemble tellement attachant - je dirais presque une sorte de naiveté dans cet heureux mélange de pensée et d'émotion. Partout, et jusque dans cet op. 1,31 qui sonne moderne même aujourd'hui, rien de l'approche cérébrale des Alle¬mands, par exemple, mais quel¬que chose de différent, comme un Beethoven humain, retrouvé.
J'ai retrouvé hier soir au Wila¬now cette simplicité, cette sincérité, ce sé¬rieux, cette absence absolue de tout cabotinage, cette humilité devant les oeuvres à servir, toutes qualités qui en font un ensemble tellement attachant - je dirais presque une sorte de naiveté dans cet heureux mélange de pensée et d'émotion. Partout, et jusque dans cet op. 1,31 qui sonne moderne même aujourd'hui, rien de l'approche cérébrale des Alle¬mands, par exemple, mais quel¬que chose de différent, comme un Beethoven humain, retrouvé.
Claude Gingras, “La Presse ", Montreal, 20.07.1988
Beethoven joué avec inteligence et coeur
Jean-Philippe Beaudin, Lanaudière, VII 1988
Fulminante Interpretation
Helmut Lohmüller, "Münchner Merkur“, 24.2.1988
Es lebte jedes Thema, sang jede Melodie
Helmut Hampel, "Wiebadener Kurier“, 21.11.1987
Große Könner ihres Fachs
"WT“, Wiesbaden, 21.11.1987
Le quatuor Wilanow. Un grand moment au Festival de Lanaudière
Sophie Durocher, "La Presse“, Montreal, 20.08.1987
Bund schillernd
Sprizig, elegant und Perfektion auf einem hohem Niveau – das Wilanow – Quartet ist immer gut für einen außergewöhnlichen und abwechslungsreichen Konzertabend.
Sprizig, elegant und Perfektion auf einem hohem Niveau – das Wilanow – Quartet ist immer gut für einen außergewöhnlichen und abwechslungsreichen Konzertabend.
"Stuttgarter Zeitung", 26.2.1987
Reichtum aus Polen
Karl-Robert Danler, "t.z.“, München, 23.11.1986
Alter Name verpflichtet
Marie Luise Maintz, "Generalanzeiger", 7.11.1986
Souveränes Beethoven-Spiel
"Bonner Rundschau“, 6.11.1986
Reichtum in Melos, Rhythmik und Farben
Günter Buhles, "Schwäbische Zeitung“, 5.11.1986
Wilanow–Quartet. Kronjuvelen der reifen Kammermusik
"Abendzeitung“, 15.7.1985
Wunderbar ausgeglichene Musikalität aus Warschau
"Hamburger Abendblatt“, 26.1.1985
Warschauer Wilanow-Quartett erfreute im Schloß. Behutsam und voller Elan.
Ferdinand Schuster, "Süddeutsche Zeitung“, 21.1.1984
Ein Musikalischer Kosmos.
Dr. Karl Ganzer, "Augsburger Allgemeine“, 18.1.1984
Demokratie der vier Herren
Horst Koegel, "Stuttgarter Zeitung“, 18.1.1984
Dramatischer Brahms, virtuos
Karl Robert Brachtel, "Münchner Merkur“, 16.1.1984
Streicherklang von schlanker Schönheit
Erich Rappl, "Nordbayerischer Kurier Bayreuth", 10.2.1983
Wilanow-Quartett glänzte mit traumhaftem Zusammenspiel
"Lübeker Nachrichten“, 6.2.1981
Triumphierender Intellekt
Rüdiger Heinze, "Augsburger Allgemeine", 21.1.1980
Quatuor à cordes Wilanow a l´Université
Les quatre Musiciens ont mis autant de maîtrise technique que de conviction dans l´interprétation de cet ouvrage inhabituel par la multitude des effets et des moyens.
Les quatre Musiciens ont mis autant de maîtrise technique que de conviction dans l´interprétation de cet ouvrage inhabituel par la multitude des effets et des moyens.
"La Liberté“, 7.8.1978
The Wilanow String Quartet were the musical high of the week, paying with the natural fluency and musicianship of four first class- players who have worked long and lovingly together. Ravel´s F major quartet was a delicate, even frothy, creation, never losing sight of the musical meat just below the surface. Penderecki´s Second Quartet, which I had previously considered contrived, suddenly became an eloquent if introspective essay in self-expression.
"Music and Musician“, 1977
kontakt

STRONA GŁÓWNA